Dzisiaj nagle wymyśliłam ciebie,
twoje imię zadźwięczało we mnie.
Choć tyle, tyle, tyle innych jest –
znam tylko jego dźwięk.
Do mnie mów najłagodniej,
jak tylko ty potrafisz
i podaj rękę spłoszoną
szczęściem nagłym.
Dla ciebie usta moje
i ciepło moich dłoni.
A potem przyjdą noce,
jak psy wierne pod nasz dom.
Jaką drogę wybierzemy razem?
Spłonął wieczór w horyzoncie gwiazd.
Tak wiosna świeci, świeci znów
nad jedną z naszych dróg.
W oczy patrz najłagodniej –
jak tylko ty potrafisz
i całuj wargi spłoszone
szczęściem nagłym.
Dla ciebie usta moje
i ciepło moich dłoni.
A potem przyjdą noce
jak psy wierne pod nasz dom.
Agnieszka Osiecka
"bolą mnie te niedziele gdy sama przez odświętny tłum idę i szukam kogoś kto tu wśród ludzi jest tak samo sam"